Inseparable (Remix) Anytime You Need A Friend Imperfect
• ZDJĘCIE CHWILI
Skylight Studio, Nowy Jork, grudzień 2009
• ANKIETA
21 sie 2010
Gra: Garderoba Mariah Carey
Przedstawiamy Wam grę typu Point and Click, "Garderoba Mariah Carey", w której szukacie przedmiotów, o które prosi Was Mariah. Gra powstała z okazji dzisiejszego koncertu Mariah w Brazylii. Udanej zabawy.
Podczas wczorajszej konferencji prasowej w Seulu, w Korei Południowej, wiceprezydent wytwórni płytowej Island Def Jam, Matt Voss podał datę wydania nowego albumu świątecznego Mariah Carey.
Płyta ukaże się na rynku 2 listopada. Według wstępnych doniesień, na krążku znajdzie się sześć nowych kompozycji, siedem przeróbek znanych utworów świątecznych oraz nowa wersja piosenki "All I Want For Christmas Is You".
[Yonhap News | IZM Neo Music Community]
dodał Marcin
19 sie 2010
Zdjęcia: Przylot do Brazylii
Mariah wylądowała dzisiaj na międzynarodowym lotnisku São Paulo-Guarulhos w Brazylii. Jej pobyt w Ameryce Południowej wiąże się z występem podczas tegorocznego festiwalu "Festa Do Peao de Boiadeiros".
[Globo]
dodał Marcin
17 sie 2010
Muzyczne niespodzianki od Mariah?
Jak już wspominaliśmy wielokrotnie, Mariah pracuje nad nowym albumem i od dłuższego czasu nie występuje publicznie, co nieustannie prowokuje różne spekulacje. Dziś gwiazda rzuciła odrobinę światła na powód swojej nieobecności w mediach i za pośrednictwem serwisu Twitter.com napisała do fanów:
Do wszystkich Owieczek w kraju. Ostatnio "schowałam się" przed Wami, by ciężko pracować i przygotować dla Was kilka niespodzianek. Mam na myśli MUZYKĘ i wiele innych rzeczy, ale nie ma to nic wspólnego ze spekulacjami plotkarskich magazynów. Proszę, wybaczcie mi, że nie "ćwierkam" regularnie. Bardzo Was kocham!
[Twitter.com - Mariah]
dodała Monika
17 sie 2010
Mariah w krainie zakupów
W połowie marca wspominaliśmy o wywiadzie, jakiego Mariah udzieliła magazynowi The New York Post podczas 25. gali wręczenia Independent Spirit Awards, w którym wspomniała, że "szykuje się coś specjalnego". Niewinne oświadczenie artystki rozpętało wówczas burzę w mediach, które od razu założyły, że Carey spodziewa się dziecka. Spekulacje te jednak zdementowała jej rzecznik prasowy. Jednocześnie mąż Carey, Nick Cannon, powiedział portalowi E! Online:
To zabawne, ale cała "wielka niespodzianka" ma więcej wspólnego z Home Shopping Network (telewizyjna sieć handlowa w USA) niż z dziećmi! Ona (Mariah) po prostu przygotowała nowy produkt, który już niebawem trafi do sprzedaży.
Dziś menadżer Carey, Chris Lighty, potwierdził wcześniejsze zapowiedzi Cannona i zdradził za pośrednictwem serwisu Twitter.com, iż Mariah wraz ze swoją ekipą kręci reklamę mającą promować jej nowe produkty.
Z Mariah Carey na planie zdjęciowym HSN (Home Shopping Network)… Nie próżnujemy! Przygotowujemy się do świąt – w sierpniu!
Lighty nie zdradził jakie produkty sygnowane nazwiskiem Mariah trafią do sprzedaży za pośrednictwem HSN. Być może będą to kolekcje perfum Carey lub, o czym informowaliśmy na początku lipca, kolekcja luksusowego obuwia przygotowana we współpracy z firmą Fortune Footwear Inc.
Jakkolwiek polskiemu czytelnikowi taka forma prowadzenia biznesu przez gwiazdy filmu lub estrady może wydawać się dziwna, w USA jest niezwykle popularna i szeroko praktykowana.
[Twitter.com - Chris Lighty | E!Online]
dodała Monika
14 sie 2010
Nick Cannon: Mariah jest moim najlepszym przyjacielem
Podczas gdy Mariah zaszyła się w studio nagrań, zajęta pracami nad swoim nowym albumem, więcej na temat życia państwa Cannon ma do powiedzenia jej mąż Nick. Tym razem w wywiadzie dla portalu rolling out.com. Poniżej mały fragment z tego wywiadu.
Do kogo zwracasz się kiedy czujesz się zagubiony lub masz kłopoty? Nick: Najczęściej zwracam się do Boga, bo modlitwa może wszystko zmienić. Albo do mojej żony, która jest moim najlepszym przyjacielem. Mówimy sobie zawsze i o wszystkim. To zawsze bardzo pomaga, jeśli w Twoim życiu jest ktoś, do kogo zawsze możesz się zwrócić i porozmawiać o wszystkim.
Czy medialne zainteresowanie ma wpływ na Wasze prywatne życie? Nick: Nie. Nie poświęcamy jakiejś szczególnej uwagi mediom. Kiedy jesteśmy w domu, wszystkie zawodowe sprawy "lądują za oknem".
Czy różnica wieku miedzy Wami ma wpływ na Wasze relacje? Nick: Nie. Nie zastanawiamy się nad tym, bo nie zauważamy tej różnicy. Ona na pewno jest w jakimś stopniu widoczna, ale raczej w oczach innych, niż dla nas. Kiedy spędzasz z kimś każdy dzień, nie myślisz stale ile ta osoba ma lat. Jesteśmy do siebie bardzo podobni i oboje mamy "młodzieńcze dusze". Poza tym zawsze otaczali mnie ludzie starsi ode mnie. Wszyscy moi najlepsi przyjaciele są sporo starsi.
Jak myślisz, czemu wszyscy tak bardzo oczekują, żebyś został ojcem? Nick: Właściwie rozumiem dlaczego ludzie tego chcą. Myślę, że po prostu nie zdają sobie sprawy z tego, że mamy nasze własne życie i że to do nas należy decyzja, kiedy przyjdzie na to pora, nie do nich. Ale doceniam entuzjazm ludzi w tej kwestii.
[rolling out.com]
dodała Monika
14 sie 2010
Mariah oceni uczestników "Idola"?
W USA trwają właśnie przygotowania do rozpoczynającej się niedługo kolejnej edycji "Idola" i jednym z najpopularniejszych tematów w mediach jest pytanie, "kto zasiądzie w loży jurorów?". Od pewnego czasu krążą plotki, że jednym z nich mogłaby być sama Mariah Carey, której styl śpiewu nieustannie kopiowany jest przez kolejne uczestniczki show.
O ewentualnym udziale Mariah w programie wypowiedział się również Nick Cannon w wywiadzie dla The Hollywood Reporter.
The Hollywood Reporter: Przy wszystkich swoich licznych zajęciach jak znajdujesz czas, by być mężem lub się po prostu wyspać? Nick Cannon: Tak naprawdę nie śpię. Dosypiam nad ranem między siódmą, a dziewiąta. Moja żona doskonale to rozumie, bo sama pracuje równie ciężko. Dzięki temu nie ma między nami nieporozumień. Ona jest najciężej pracującą – od 20 lat – kobietą w tym biznesie i to ona zachęca mnie, bym piął się do przodu. Czasami, kiedy mamy czas, pozostawiamy za sobą wszystkie zawodowe sprawy i spędzamy cały dzień we dwoje, siedząc np. w basenie przez osiem godzin. I każdy 30-ty, każdego miesiąca jest naszym "dniem kocham cię", podczas którego robimy coś fajnego. Poza tym Mariah również dosypia w dzień, więc nawet jak wracam do domu nad ranem, mamy możliwość wspólnie położyć się spać i pogadać do poduchy.
The Hollywood Reporter: Co sądzisz o całym zamieszaniu w związku ze zmianami w "Idolu"? Nick Cannon: Simon Cowell był najważniejszą osobą w tym programie, więc po jego odejściu pojawiło się pytanie: "a teraz co?". Ale tak długo, jak są z nami Randy Jackson i Ryan Seacrest będę oglądał to show.
The Hollywood Reporter: Czy Mariah pojawi się w "Idolu"? Nick Cannon: Wiesz co? Rozmawialiśmy o tym i ona chciałaby uczestniczyć w programie. Jest jedną z największych piosenkarek naszych czasów i byłaby w tym wspaniała! Nie wiem, czy ma wystarczająco dużo czasu, by praca nad programem nie kolidowała z jej już ustalonymi planami, ale gdyby było to możliwe, wiem, że chciałaby w tym uczestniczyć!
Od 2008 roku Nick Cannon jest głównym prowadzącym show "American Idol". W tym samym roku Mariah była gościem programu, w którym wykonała przebój "Obsessed". W minionych latach gwiazda pojawiła się także m.in. w niemieckim, francuskim i włoskim odpowiedniku "Idola". Wówczas często nie tylko śpiewała, ale również występowała w roli mentorki pomagającej uczestnikom w przygotowaniach do scenicznych "popisów". W ubiegłym roku, na zaproszenie Simona Cowella wystąpiła w brytyjskim odpowiedniku "Idola" – "The X-Factor", gdzie zaśpiewała "I Want To Know What Love Is".
[The Hollywood Reporter | Twitter.com - Mariah | MariahPolska.com]
dodała Monika
13 sie 2010
O tym, jak Mariah uczyła się latać!
Od lat fizycy sprzeczają się, czy podróże w czasie są możliwe. Najwyraźniej nienajlepiej się na tym wszystkim znają skoro sama Mariah Carey musiała na nowo przepisać Teorię Względności Einsteina. Żeby ułatwić fizykom życie, portal MariahPolska.com rozwiąże ten problem od ręki i w związku z tym zaprasza wszystkich swoich Czytelników (w tym ewentualnych fizyków) na małą podróż w czasie do roku 1997. A dlaczego do roku 1997? Ponieważ był to przełomowy moment w życiu i karierze Mariah, a także w dziejach wszystkich motyli!
Mamy nadzieję, że takie "podróże do przeszłości" - w najbliższej przyszłości ;] - na stałe zagoszczą na naszej stronie, w przygotowywanym właśnie nowym dziale - Multimedia.
A teraz już cofnijmy się do roku 1997…
Nie łatwo być motylem! Nie tak łatwo być motylem. Zanim na skrzydłach poczuje się powiew letniego wiatru i promienie słońca i zanim będzie można wolnym odlecieć w stronę tęczy, trzeba najpierw pokonać burzę i przede wszystkim… nauczyć się latać!
Po głośnym rozstaniu z mężem i prezesem Sony Music Entertainment, Tommym Mottolą, wraz z nadchodzącym wydaniem jej nowego albumu "Butterfly", dla Mariah Carey rozpoczyna się nowe życie – wolne, raczej radosne i nieco "zakręcone".
"Mimo wszystko dobrze jest móc samemu decydować o wszystkim."
Późnym latem, w studiu zdjęciowym na Manhattanie, Mariah Carey zajęta jest pozowaniem do sesji zdjęciowej i przygotowywaniem przedpremierowej prezentacji swojego piątego albumu "Butterfly (Motyl)". Komórki dzwonią nieustannie. Nowy menadżer Sandy Gallin kończy uzgadniać szczegóły jej występu podczas kolejnych MTV Video Music Awards, a fryzjer, makijażysta i stylista zajmują artystce prawie całą przerwę w zdjęciach. W pewnym momencie Carey, która w ostatnich dniach nieustannie oscyluje pomiędzy radością, a smutkiem, wkłada do magnetowidu kasetę. Jest to wideo do remixu, do pierwszego singla z "Butterfly" zatytułowanego "Honey". Pojawiają się w nim raperzy – Sean "Puffy" Combs i Mase, a także "ojciec chrzestny" rodem z filmów gangsterskich. "To tylko żart. Oni wszyscy biorą tą "gangsterską" historię zbyt poważnie" – komentuje ze śmiechem Mariah.
Chwilę później Carey znika z telefonem komórkowym w swojej garderobie. Rozmowa z producentem albumu kończy się telefonicznym sporem i ku rozpaczy makijażysty, na jej twarzy pojawiają się łzy. "Mimo wszystko dobrze jest móc samemu decydować o wszystkim" – wyjaśnia Mariah, która jest aktualnie w połowie sprawy rozwodowej ze swoim mężem i szefem jej wytwórni, Tommym Mottolą, dotychczas kontrolującym każdy aspekt jej kariery. Pomawiana o niewierność i artystyczny bunt, Carey wyjaśnia: "Łzy były nieuniknione. Obecnie jestem na takim etapie życia, że łatwo u mnie o emocjonalne przygnębienie. Nic nie mogę na to poradzić."
Około północy, po 15-stu godzinach sesja dobiega końca. Ale to nie koniec dnia dla 27-letniej Carey, która stres pracy zamierza odreagować w nocnym klubie Palladium w towarzystwie przyjaciół słuchając dowcipów The Jerky Boys. "Uwielbiam ich humor" wyjaśnia. Palladium pęka w szwach i ochrona z trudem panuje nad tłumem. Jednak Carey wydaje się być w swoim żywiole, zupełnie "obojętna" na masę ludzi. Wita się z przyjacielem Bustą Rhymes, pozdrawia innego znajomego - popularnego producenta i udaje się na piętro, gdzie w prywatnej sali chłodzi się w wiaderku szampan Cristal. Jej dwóch ochroniarzy pilnuje, by do środka nie dostał się żaden intruz, jednak kilku znanym znajomym udaje się wpaść na pogawędkę. Missy Elliott, jedna ze współautorek piosenek na "Motylu" i nowa przyjaciółka, pozdrawia wszystkich i od razu zaznacza: "Mariah naprawdę słucha rapu, ona jest naprawdę 'cool'. Wbrew spekulacjom brukowców, jakoby Carey wplątała się w gangsterskie środowisko, wieczór w klubie to bardziej szalona, niż niebezpieczna zabawa, a jedyną groźnie wyglądającą osobą jest mężczyzna pilnujący drzwi. Carey – cierpiąca na bezsenność diwa muzyki pop - dotychczas uchodząca za osobę niezwykle nieprzystępną, chłonie radosną atmosferę i choć jest 3-cia w nocy, wciąż pozostaje jej kilka godzin nim położy się spać. "Jutro o 15-tej umówiłam się na wywiad, to dla mnie blady świt, bardzo wcześnie" – wyjaśnia.
"Mariah jest naprawdę 'cool'."
Stąd, z dolnego Manhattanu jest zaledwie 50 mil do Bedford, gdzie Carey mieszkała przez ostatnie dwa lata, ale kontrast pomiędzy nowojorskim nocnym życiem, a spokojem luksusowego przedmieścia jest ogromny. W 1993 roku, ubrana w suknie od Very Wang za 25 tys. dolarów, Carey wyszła za Mottolę podczas niemalże królewskiej uroczystości, na którą zaproszono tłum znanych gości. Wówczas Mariah powiedziała magazynowi "People", że jej życie zamieniło się w bajkę. I faktycznie wielu mogłoby uwierzyć, że to była bajka o "Kopciuszku". Po ślubie para zamieszkała w wartej 10 milionów posiadłości w Bedford, z dwoma basenami i prywatnym studiem nagrań, o którym plotkowało całe muzyczne środowisko. Luksusowe, podmiejskie życie miało także i drugą stronę – "Ona niewiele wychodziła z domu" – wspomina przyjaciel i współtwórca multiplatynowego albumu "Daydream", Jermaine Dupri.
Mottola i Carey poznali się w 1988 roku, kiedy ona była kelnerką marzącą o muzycznej sławie, a on o 20 lat starszym bossem przemysłu fonograficznego, który obiecał zrobić z niej drugą Whitney Houston. Podczas nagrań do debiutanckiego albumu Carey, rozkwitł ich romans. Efektem zawodowych i osobistych relacji tych dwojga okazała się kariera najpopularniejszej piosenkarki lat dziewięćdziesiątych, a połączenie uroczych ballad wraz z wizerunkiem "dziewczyny z sąsiedztwa" przyniosło wytwórni Columbia ponad 200 milionów dolarów zysku. Jednak obecnie droga, którą podążyła artystka zmieniła się jak nigdy przedtem. Carey porzuciła sprawdzoną "formułę na sukces" i odeszła od męża. Jak zapowiedział jej rzecznik prasowy, "para postara się jednak, by dalsza zawodowa współpraca nie poniosła na tym uszczerbku".
Obecnie Carey naprawdę ma kontrolę nad swoim życiem i muzyką, co automatycznie zaowocowało podążaniem nowymi muzycznymi ścieżkami. Na symbolicznie zatytułowanym albumie ("Motyl") pojawią się zarówno ballady, jak i nowatorskie elementy R&B i rap, "brzmienie ulicy" i najbardziej osobiste teksty w całej dotychczasowej karierze Mariah. Dwa tygodnie temu, podczas gali MTV Video Music Awards, Carey ponownie wystąpiła w sukni od Very Wang, nieco innej niż ta, w której 4 lata temu brała ślub – prowokacyjnie krótkiej i mocno rozciętej. Zwolniła też swoich dotychczasowych - prawnika i menadżera, dobrych przyjaciół byłego męża. A teraz – jak Whitney, Janet czy Madonna rozgląda się w stronę Hollywood. Od początku stycznia uczy się aktorstwa dramatycznego, "Od zawsze chciałam grać" – mówi, powoli szykując się do swojej pierwszej roli.
"Teraz muszę się sama nauczyć o siebie troszczyć, podejmować moje własne decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność."
Ta metamorfoza zdaje się już rozwijać skrzydła. Debiutancki singiel z Motyla, "Honey" - jako 3-ci w dorobku Mariah - zadebiutował na pierwszym miejscu listy przebojów Hot 100, magazynu Billboard, tym samym czyniąc z Carey jedynego w historii artystę z tak imponującym wynikiem. I jak przystało na piosenkarkę tej rangi, również w życiu prywatnym stara się postępować jak najlepiej. "Kocham go i nadal się o niego troszczę" – mówi o Mottoli, wspominając niedawny wspólny obiad na wynajętym jachcie w Hampton, - "tego wieczoru przygotował makaron z sosem, który jest jego specjalnością". Jednak mówiąc o swoim rozstaniu z mężem, Mariah niezwykle ostrożnie dobiera słowa. Szczera i nieśmiała, nawet jeśli odpowie "tak" przez kolejne pięć minut się z tego tłumaczy. Pamięta artykuł z grudniowego wydania "Vanity Fair", który przedstawił dotychczas wypielęgnowany wizerunek Mottoli w innym świetle - jako powiązanego z mafią magnata muzycznego, obsesyjnie zazdrosnego, który zrobił z Carey więźnia w jej własnym domu. Jednak wszystko, co Mariah ma do powiedzenia na ten temat to: "Jeśli doświadczyłeś w życiu wiele złego, więcej niż inni, to naturalne, że starasz się ich uchronić przed podobnymi błędami, ale teraz muszę się sama nauczyć o siebie troszczyć, podejmować moje własne decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność."
Jednak z niezwykle ciepłymi komentarzami Carey, koliduje mnóstwo kontrowersji, które pojawiły się po tym, kiedy wideo do jej singla "Honey" miało – sześć tygodni temu – swoją premierę w MTV. Medialni obserwatorzy nieugięcie doszukują się powiązań filmowego scenariusza z tym, który był udziałem Carey w jej prywatnym życiu przez kilka ostatnich lat. Na ekranie Mariah pojawia się bowiem jako agentka "M" rodem z filmów o 007, nękana przez włoskiego mafiozo, grożącego jej śmiercią, której ostatecznie w porę udaje się ujść z życiem. Media zwracają uwagę na niezwykłe podobieństwo wideoklipu do historii opisanej przez "Vanity Fair". Oliwy do ognia dolał wieloletni współpracownik Carey, Walter Afanasieff, twierdząc, że wszystko w klipie jest jednym wyraźnym przekazem dla Mottoli. Jednak zarówno Mariah, jak i Mottola zdają się temu zaprzeczać, twierdząc, że jest to po prostu kolejne, jak dotąd najlepsze wideo od Carey, ilustrujące jej muzykę.
Dzień po jej nocnej eskapadzie spotykamy się w pokoju hotelowym, gdzie Mariah zamieszkała od czasu swojej wyprowadzki z Bedford. Jest wyczerpana i zestresowana, siedzi na kanapie zwinięta pod różowym kocem, z pluszową maskotką pod pachą. "Wideo do "Honey" nie jest zamierzonym uderzeniem w Tommy'ego" – mówi. "Wszystkie te spekulacje to istne szaleństwo, które rozkręciły media i które się nim karmią." Według Carey inspiracją do teledysku był po prostu pobyt w Puerto Rico na początku tego roku, a na pomysł jego realizacji w stylu filmów o Jamesie Bondzie wpadł reżyser wideoklipu - Paul Hunter.
Carey – nieco sfrustrowana ciągłymi rozmowami o Mottoli – woli jednak rozmawiać o swoim najnowszym albumie, "Butterfly", na który sama napisała i skomponowała wszystkie piosenki (podobnie jak w przypadku poprzednich albumów). Najnowsze dzieło ma być wyrazem jej fascynacji muzyką R&B i rap, która jest bardzo bliska jej sercu od dawna i w pewnym sensie wyraża tożsamość Mariah – córki irlandzkiej śpiewaczki operowej i Afroamerykanina o wenezuelskich korzeniach. Para rozwiodła się kiedy ona miała 3 lata. "Dorastanie tam było naprawdę trudne. Nie potrafiłam znaleźć ludzi, którzy by mnie rozumieli i z którymi mogłabym się porozumieć. Przez to czułam się wyobcowana."
"Wszyscy są bardzo zdenerwowani tym, że odchodzę od dotychczasowego wizerunku damy w długiej sukni śpiewającej ballady."
Świat R&B jest tym, gdzie Carey ma nadzieję odnaleźć swoje muzyczne miejsce. "Dorastałam w Nowym Jorku. Dorastałam na takiej muzyce, ona po prostu jest częścią mnie". Dawny współproducent Walter Afanasieff uważa tę przemianę za naturalną: "Taką muzykę usłyszysz w jej samochodzie, takich stacji ona słucha w radiu, to zawsze jest R&B. Zna każdą piosenkę, każde słowo, każdą linijkę rapu". Nie wymieniając Mottoli z nazwiska, Carey wyjaśnia, że jej wytwórnia płytowa zawsze była sceptyczna i przeciwna jej zamiłowaniu do tego gatunku. "Wszyscy powtarzali - Czyś Ty zwariowała? - i wszyscy są bardzo zdenerwowani tym, że odchodzę od dotychczasowego wizerunku – damy w długiej sukni śpiewającej ballady." Jednak prezydent Columbia Records, Don Ienner, jest bardzo pozytywnie nastawiony do tego projektu. "Zawsze byłem zwolennikiem ODB w remixie "Fantasy", ale mogę mówić wyłącznie za siebie." Kiedy ta współpraca odniosła sukces, ludzie w Sony zmienili swoje podejście – "Zaczęli się zastanawiać, że może ona wie, co robi" – wspomina Carey. Na "Butterfly" pojawią się: Sean "Puff Daddy" Combs, Mase, Da Brat i Bone Thugs-N-Harmony.
W Sony Music mówi się jednak, że Mottola, który dał Carey całkowitą wolność podczas pracy nad tym projektem, jest nieco zaniepokojony, że "Butterfly" może za bardzo odbiegać od dotychczasowego zaplecza słuchaczy piosenkarki. Koncern obawia się, że liczba nowych słuchaczy może być niewielka, z drugiej jednak strony, obserwując rosnące zainteresowanie grupą Fugees, Sony liczy na to, że Carey uda się wypromować ten nurt muzyki, na czym skorzystaliby wszyscy. Na wszelki wypadek jednak zapowiada, że na albumie pojawią się i ballady. "Chciałem zrobić ich więcej, jednocześnie ona starała się umieścić tam jak najwięcej R&B, które zademonstrowałoby jej niezależność i artystyczną wolność" – mówi Afanasieff. Jednak muzyczne rewolucje Carey nie wykraczają poza granice zdrowego rozsądku, a jej album nie ukaże się z naklejką nakazującą "rodzicielską kontrolę" nad młodym fanem. "To ciągle jest Mariah" – dodaje Elliott. "W sumie to bardzo spokojny, wręcz melancholijny album, opowiadający o próbie akceptacji miłości, która poszła w złym kierunku." – opowiada Carey - "Pierwszy raz odkąd nagrywam albumy czuję się jakbym oddała cząstkę siebie".
Wracając do jej lekcji aktorstwa, Carey uważa, że mają one ogromny wkład w jej poznawanie siebie. Nauczycielka, Sheila Gray, mówi: "Ludzie powtarzają jej, żeby była bardzo uważna w tym jakie decyzje podejmuje i co prezentuje światu. Myślę, że przez to jej prawdziwe ja, jej prawdziwy wewnętrzny głos jest stracony." Sama Mariah uważa nawet, że lekcje z dramatu pomagają jej uporać się z własnymi, bolesnymi wspomnieniami z dzieciństwa – "To pomaga mi się komunikować z moimi uczuciami." - tłumaczy.
"Ostatnio odnajduję się w radości zajmowania się wszystkim osobiście."
Nadal wypoczywając na kanapie "nowonarodzona" Mariah stara się jednocześnie dać do zrozumienia, że nie wpiera się tej "starej" Mariah. "Rozumiem kim jestem i kim są moi słuchacze" – mówi wyraźnie zmęczona. Jest 22-ga i Carey zdecydowanie potrzebuje snu. Tymczasem musi jeszcze przesłuchać tancerzy na swój występ w londyńskim "Top of the Pops". Planuje także sesje nagraniową do remixów z "Butterfly" z udziałem grupy Mobb Deep. "Ostatnio odnajduję się w radości zajmowania się wszystkim osobiście" – mówi Carey, która pracuje już drugą noc z rzędu.
A więc co poszło źle w jej małżeństwie? Podczas gdy piosenkarka jest na koncertach w Londynie przyjaciele obojga małżonków nieco otwarciej mówią o przyczynach rozstania. Opowiadają różne historie, ale jedna przebija się we wszystkich wypowiedziach – różnica pokoleń. "To od początku było widoczne" – mówią. Mottola starał się kontrolować Carey niemalże od początku – "Ubierał ją tylko w suknie od Armaniego, bo nie chciał, by wyglądała zbyt seksownie" – dodają. "Kontrolował nawet jej zainteresowania" – twierdzi jeden ze znajomych dodając, że choć Carey zawsze była zainteresowana karierą aktorską wiele z wysłanych do niej scenariuszy nigdy nie trafiło do jej rąk. "Debbie Allen, producentka filmów Stevena Spielberga mówiła nawet, że podczas prób skontaktowania się z managementem Carey w odpowiedzi usłyszała, że gwiazda nie jest zainteresowana żadnymi filmami, co bardzo ją zaskoczyło. Mariah powiedziała jej później, że nawet nie wiedziała, że ktoś do niej dzwonił." – dodaje znajomy. Kolejny z przyjaciół wspomina, że Mottola kontrolował również znajomych Carey, odsuwając od udziału w jej wideoklipach przystojnych mężczyzn i podsłuchując jej rozmowy przez domowy intercom. Zapytany, co mogło Tommy'ego do tego motywować, odpowiada: "To była obsesja!, jak w filmie 'Sypiając z Wrogiem'."
I choć przyjaciele Mottoli twierdzą, że historie te są nie do końca prawdziwe i Carey żyła jak księżniczka w zamku, a winę za rozpad małżeństwa ponosi jej romans z poznanym sześć miesięcy przed rozwodem graczem New York Yankees, Derekiem Jeterem, ostatecznie przyznają również, że Tommy mógł być nieco zaborczy - "Ona była jego trofeum, piękną 19-latką i jednocześnie jego zawodową przepustką." "Mariah oddała temu małżeństwu milion procent od siebie, nikt nie zniszczyłby tego ot tak, w sześć miesięcy" – dodaje przyjaciel Carey.
Byli małżonkowie nie mają jednak większego wyboru i muszą znaleźć zawodowe porozumienie – Mottola podpisał właśnie pięcioletni kontrakt z Sony, a Carey jest winna wytwórni jeszcze cztery albumy i pewna publiczna otwartość jest w tym wypadku po prostu konieczna.
4 września - w dniu wręczenia nagród MTV - podczas kolejnego spotkania z Carey, gwiazda wyjątkowo nie czeka w swoim hotelowym pokoju. Siedzimy w hotelowej restauracji, a ona zamawia mlecznego shake'a, dla ukojenia nerwów. "Czuję się po prostu nieco zagrożona przez wiele rzeczy, które mnie ranią" - wyjaśnia.
"Nareszcie wiem, kim naprawdę jestem!"
W ostatnich tygodniach nie było dnia, by w mediach nie pojawiały się jakieś plotki na jej temat. Rozkręcając plotkę o Jeterze, media nieustannie łączą ją w romanse z producentem Combsem, raperem Q-Tipem i przystojnym modelem z teledysku "Honey", Davidem Fumero. "Nie mogę komentować tych wszystkich plotek rozpowiadanych przez negatywnie nastawionych ludzi. Oni nie wiedzą, co ja czuję w głębi serca" – mówi. Stawiając czoło nawarstwiającym się oskarżeniom po raz kolejny odpowiada, że choć separacja rozpoczęła się w grudniu, wideo nie jest wymierzone w Tommy'ego. "Nie próbuje być jego wrogiem" – mówi z westchnieniem. A czy spotyka się z Jeterem? Nie, nie widują się. Obecnie z nikim się nie spotyka. "Przyczyną rozwodu nie jest ktoś inny, tą inną osobą byłam ja sama" – dodaje.
Jednak to, co budzi jej największy gniew, to oskarżenia ludzi, że "gdyby ona nie była jego żoną nie miałaby tego, nie osiągnęłaby tamtego". "Nie ważne czy jest się żoną Prezydenta Stanów Zjednoczonych czy Houdiniego, bo i tak nikt nie jest w stanie zmusić ludzi, by kupowali płyty! Włożyłam w to mnóstwo pracy przez ostatnie lata i wniosłam do wytwórni tak samo dużo, jak dużo oni dali mnie!" W tej chwili Carey chce jedynie, bo to wszystko się skończyło. "Czy sednem wszystkiego jest pytanie czy powinnam była odejść? Kto do diabła jest perfekcyjny i dlaczego oczekuje się, że ja powinnam być perfekcyjna?"
Jasne jest, że problematyczne małżeństwo Carey jest ściśle związane z jej spektakularną karierą. Jednak, jeśli plotki o tym, że Mottola odebrał Carey artystyczną wolność są faktycznie prawdziwe ona na pewno powinna dostać szansę, by dalej rozwijać się jako artystka, tak jak chce, po swojemu. Choć motyl, który jest już uwolniony z ochronnego kokonu być może wciąż musi nauczyć się jak latać.
"Czy to naprawdę ma znaczenie kto ostatni powie, ile sprzedałam płyt, kto mnie zmanipulował, lub czy ja zmanipulowałam kogoś, albo, że wszystko to zaplanowałam? Nareszcie wiem, kim naprawdę jestem!" - mówi i zdecydowanie brzmi to jak zapowiedź odważnego, samodzielnego lotu.
16 września minie 13 lat od wydania tego przełomowego albumu w karierze Mariah. Niedawno portal Mariah Daily Journal ogłosił konkurs na ulubiony utwór fanów MC - po kilku tygodniach rywalizacji wyłoniono zwycięzcę – tysiące fanów z całego świata, jako swoją ulubioną piosenkę wybrało tytułowe nagranie z "Butterfly". To chyba najlepszy dowód na to, że Motyl, któremu na imię Mariah, doskonale nauczył się latać!
* Zdjęcia wykorzystane w artykule pochodzą z wideoklipu do utworu "Butterfly".
[MariahDailyJournal | Entertainment Weekly | MariahPolska.com]
dodała Monika
11 sie 2010
Mariah na GP Singapuru
Promotorzy Grand Prix Singapuru ujawnili listę nazwisk gwiazd, które uświetnią swoją obecnością tegoroczny wyścig zaliczany do Mistrzostw Świata Formuły 1.
Na scenie pojawią się m.in. Mariah Carey, Missy Elliott, Daughtry oraz Adam Lambert. Bilety do nabycia pod tym adresem.
Na chwilę obecną nie wiadomo, którego dnia imprezy usłyszymy Mariah. Najprawdopodobniej będzie to drugi (25 września) lub trzeci (26 września) dzień wydarzenia.
[Singapore GP | Sport Bilet]
dodał Marcin
5 sie 2010
Rozćwierkana Mariah i zakochany Nick
Jak już wielokrotnie wspominaliśmy, Mariah Carey jest jednym z tych nielicznych artystów, którzy naprawdę szukają kontaktu z wielbicielami. I nawet, kiedy zaszywa się w zaciszu domowego studia, by pracować nad najnowszym albumem (prawdopodobnie nowym krążkiem świątecznym, nie jest to jednak absolutnie pewne) nie zapomina o tych, dla których muzykę tworzy i za pośrednictwem serwisu Twitter.com pisze do fanów o nowym projekcie, o sobie, swoim życiu i przede wszystkim żartuje! - jak zawsze pokazując, że nie kłamała mówiąc, iż "poczucie humoru stanowi 70% jej osobowości".
Poniżej przegląd twitterowego ćwierkania MC z ostatnich dni (od najstarszych do najświeższych ćwierków):
Właśnie skończyłam śpiewać i mam za sobą drugą sesję pisania tekstów ze wspaniałym, "klasycznym" (najprawdopodobniej Mariah ma tu na myśli współtwórcę swoich piosenek z dawnych lat) współpracownikiem. Żadnych nazwisk!
Teraz szykuję kolację dla mojego męża. On doskonale wie, że ja gotuje lepiej niż ktokolwiek inny tutaj.
Podczas gdy Mariah ćwierka o przygotowywaniu kolacji dla Nicka, ten wychwala kulinarne zdolności swojej małżonki w wywiadzie dla GlobalGrind.
Moja żona zawsze przygotowuje posiłek dla mnie. Ludziom trudno sobie wyobrazić gotującą Mariah, ale nie ważne, o której wracam do domu, ona zawsze czeka na mnie z jedzeniem. Najczęściej jest to stek, bo ja zawsze jadam mięso. Jest naprawdę wspaniała. Taka żona to błogosławieństwo – jest nie tylko piękna "na zewnątrz", ale ma też piękne wnętrze. Ktoś taki jak ona jest prawdziwym aniołem.
Tymczasem zajęta nagrywaniem i gotowaniem Mariah nie zapomina o ulubionej zabawie fanów – NTT i 'wklepuje' dla nich kolejne zagadki, a także żartuje, że ćwierkanie ma destrukcyjny wpływ na jej pięknie umalowane paznokcie.
Tylko dla Owieczek – NTT! Wiem, że ostatnio Was zaniedbuje z tym, ale staram się skończyć ten projekt. Dziękuję wszystkim, którzy przesyłają mi odpowiedzi.
JD (do Jermaine'a Dupri) moje paznokcie są już dziś całkowicie zrujnowane, a mojej manikiurzystki tu nie ma. Muszę już skończyć z tym pisaniem. LOL
Niestety, pisanie w serwisie Twitter ma też i swoje smutne strony dla Mariah. Po raz kolejny jej otwartość, poczucie humoru i dystans do gwiazdorskiego statusu spotkały się z brakiem zrozumienia u niektórych fanów.
Dziś o 9-tej rano ogłoszę wielki news! Bądźcie gotowi!
Oto zdjęcie Jackie LambChops (nowego pieska MC) podczas jej pierwszej profesjonalnej sesji zdjęciowej. Supergwiazda! Mogłaby wystąpić w reklamie Puriny lub innej! LOL
Oczekiwania wobec nowych projektów Mariah oraz ciekawość jej życia prywatnego wśród części jej wielbicieli są jednak tak duże, że żartobliwy "wielki news" okazał się dla nich przykrą niespodzianką. Jednak Carey nawet na rozczarowanie czy wręcz złość niektórych swoich fanów potrafi odpowiedzieć z dużą sympatią i niegasnącym poczuciem humoru.
Do wszystkich z Was, którzy okazali się rozczarowani tym zdjęciem, jest mi naprawdę bardzo przykro. Jeśli czekaliście na "moment prawdy o wszystkim", zrozumcie. Tu jest za mało miejsca, by to wszystko spisać. LOL. Bardzo Was kocham i niech Bóg ma Was w swojej opiece.
Zrozumcie, prawdziwi fani to wiedzą, "wielki news" na Twitter, to przecież zawsze zdjęcie pieska, złamany paznokieć lub problemy z lokówką itp. Ha ha.
Kilka godzin później, za pośrednictwem serwisu Mariah Daily Journal, Carey podziękowała fanom, którzy wykazali zrozumienie dla jej poczucia humoru i zasypali artystkę stwierdzeniem, że "za nic nie musi przepraszać".
Tymczasem serwis MariahPolska.com zaprasza młodszych stażem wielbicieli gwiazdy do zapoznania się z wywiadami z Mariah umieszczonymi na naszej stronie, w których opowiada ona o swoim poczuciu humoru i dystansie do siebie. Zapraszany także na nasze forum, gdzie w temacie "mariahizmy" będziecie mogli zapoznać się z różnymi żartobliwymi powiedzonkami używanymi przez Mariah.
W Malezji ukazała się płyta DVD Mariah Carey z zapisem dwóch koncertów: "Shining Through The Rain" oraz "Homecoming 1999". Krążek DVD znajduje się w plastikowym etui, które z kolei wsuwa się do kartonowego rękawa. Poniżej mała prezentacja. Jest to nieoficjalne wydawnictwo i możne je nabyć za pośrednictwem serwisu aukcyjnego eBay.
Przy okazji zamieszczam także skany innego wydawnictwa DVD, "Precious". Niestety, tej płyty również nie kupicie w Polsce. Pozostają Wam zakupy w sklepie internetowym HMV. Poniżesze wydawnictwo nie zawiera jednak polskiej wersji językowej.